Barney’s Coffeshop’s
Barney’s Coffeshop’s
8 lipca 2020
Jack Herer
Jack Herer
8 lipca 2020

Green House Coffeshop’s

green house

Green House Seeds Company to jedna z najsłynniejszych firm nasion na świecie. Są znani na całym świecie. Zdobywali oni nagrody w niezliczonej ilości konkurów i festiwali konopnych. Oficjalnie są oni odpowiedzialni za stworzenie takich odmian jak White Widow, Super Lemon Haze, Exodus Cheese, Lemon Skunk, Neville’s Haze. W Amsterdamie jednak, dużo bardziej znani są jako Coffeshopy. Miejsca, w którym można nabyć ich produkty w postaci suszu marihuanowego.

W holenderskiej stolicy turystyki konopnej, znajdują się trzy coffeshop’y noszące miano firmy Green House. Główny i największy, znajdujący się zaraz koło dzielnicy czerwonych latarni pod nazwą Green House Centrum. Drugi, niewielki, ale wciąż w centrum Green House Namaste. Trzeci i ostatni, zupełnie na uboczu Green House United.

green house

Green House Centrum to jeden z najsłynniejszych i najbardziej popularnych coffeshop’ów w Amsterdamie. Mieści się on przy kanale na ulicy Oudezijds Voorburgwal. Lokal z zewnątrz wydaję się dość duży i przestrzenny, lecz kiedy wejdziemy do środka przekonamy się, że miejsc siedzących wcale nie ma zbyt wiele. Większą część przestrzeni zajmują duży bar po lewej stronie od wejścia, w którym możemy zamówić napoje i przekąski oraz duży bar na przeciwnym końcu od wejścia, w którym można nabyć marihuanę oraz haszysz. Wystrój jest delikatnie psychodeliczny, ale bez przesady. Stoły mają delikatnie nieregularne krztałty, taborety rózne kolory, ściany są pomalowane na zielono, ale w nierówny sposób, są wstawki z kamieni w sćianach. Główne ozdoby na ścianach to zdjęcia upamiętniające ważne wydarzenia z historii firmy oraz puchary Cannabis Cup, których jest dość sporo. Jest to Green House, w którym jest profesjonalny bar, co oznacza, że maja różne wymyślne napoje bezalkoholowe. Ze względu na swoją lokalizacje jest to najbardziej turystyczny z coffeshop’ów. Zawsze jest tam pełno ludzi, od otwarcia aż do zamknięcia drzwi. Jest on znany jako miejsce, w którym gwiazdy przyjeżdżają palić swoje zioło. Widuje się tam takie sławy jak Brad Pit, Quentin Tarantino, Miley Cyrus, Snoop Dogg, Tommy Chong ect. Lista jest naprawdę bardzo długa. Nie myślcie sobie, że kiedy oni tam przychodzą to można sobie wejść i zapalić z kimś sławnym. W takiej sytuacji zazwyczaj, drzwi są zamknięte i ochrona nikogo nie wpuszcza lub oddziela się segment lokalu na potrzeby danej osoby. Często można wtedy jedynie przez szybę zobaczyć, kto ze sław akurat siedzi i odpoczywa i delektuje się marihuaną. Takie sytuacje nie zdarzają się często, lecz Green House jest jednym z niewielu lokali, który stwarza takie warunki swoim VIP’om.

green house

Drugi Coffeshop to Green House United. Mieści się on na Haarlemmerstrat, w północnej części ścisłego centrum. W tym samym lokalu mieści się Green House Lounge. Co oznacza, że nie tylko możesz tutaj nabyć marihuanę, ale również zjeść coś na ciepło. Burgery, naleśniki, Warpa. Menu nie jest wyszukane, ale na pewno bardzo smaczne. Znajduję się tutaj pełny bar, więc można też zamówić pysznego milkshake’a. Zaraz przy wejściu, po lewej stronie znajduje się bar, w którym można kupić marihuanę i haszysz. Jest wiele mieść siedzących, po przeciwnej stronie, których znajduje się bar gastronomiczny. Wystrój jest można powiedzieć klasyczny. Nie posunąłbym się o stwierdzenie, że jest elegancki, ale w porównaniu do innych coffeshopów być może by to pasowało. Ściany pomalowane są na ciemno czerwony kolor i znajduje się na nich wiele zdjęć związanych z firmą Green House oraz puchary Cannabis Cup. Po prawej stronie znajduję się ściana z chyba egipskimi znakami. Zdecydowanie jedno z lepszych miejsc, jeżeli chcesz coś zjeść i zapalić joint’a zaraz po posiłku lub tuż przed w zależności od preferencji. Jest to jednak centrum Amsterdamu, więc trzeba się liczyć z tym, że nie będzie to tanie.

green house

Green House Namaste to mój ulubiony z trzech Coffeshopów Green House. Mieści się on niedaleko Waterlooplein w Centrum Amsterdamu. Jest to wciąż ścisłe centrum miasta, lecz jednak już trochę na uboczu. Pomimo wielu przechodniów, nie jest tutaj tłoczno. Lokal w środku jest niewielki. Znajduję się lada baru po prawej stronie. Dwa stoliki w głównej sali, które mieszczą się przy wydłużonej kanapie i jeden stolik w dodatkowym kameralnym pomieszczeniu na końcu sali. Naprzeciw lady znajduje się kabina, w której umieszczone są puchary cannabis Cup oraz opakowania nasion Green House Seeds oraz Strain Hunters. Pomieszczenie udekorowane jest w podobny sposób jak Green House Centrum, ale jednak dużo bardziej stonowana. Fajne jest to, że przed Coffeshop’em jest wiele stoliczków w małym “ogródku”. Niestety nie są tam idealne warunki, ponieważ zaraz obok znajduję się rodzinna restauracja, której właściciele lubią narzekać, jeżeli siedzi się zbyt blisko. Niemniej jednak fakt, że siedzi się na dworze w otoczeniu pięknych budynków sprawia, że miejsce to ma swój urok.

green house amsterdamJeżeli chodzi o aspekt cenowy to wszystkie Coffeshop’y Green House Company oraz inne z nimi powiązane, należą do jednych z najdroższych w Amsterdamie a skutkiem tego w Holandii. Jedzenie i napoje są droższe niż w konkurencyjnych lokalach. Jeżeli chodzi o produkty Marihuanowe to są one u nich bardzo drogie. Jeżeli chodzi o jakość suszu to tutaj naprawdę różnie bywa. Chciałbym zaznaczyć, iż uważam się za konesera konsumpcji konopi i moje wymagania są naprawdę bardzo wysokie. Jeżeli nie palisz dużo, okazjonalnie bądź jest to twój pierwszy raz to na pewno będziesz bardzo zadowolony. Moim zdaniem nie wszystko co jest w menu w danym momencie jest dobre i po prostu trzeba sprawdzać. Przede wszystkim cena nie przekłada się na jakość w ich lokalach. Kupując najdroższe wcale nie oznacza, że kupujesz najmocniejsze. Powiem zupełnie szczerze, że kilka razy trafiłem tam naprawdę dobrego Super Lemon Haze a raz trafiłem chyba najlepszego Jack’a Herer’a jakiego paliłem nabytego w coffeshop’ie. Natomiast nigdy nie trafiłem dobrego White Widow’a, na którego tam polowałem. Znajdziecie obecnie tam w menu odmiany amerykańskie, które potrafią kosztować nawet 35 euro za jeden gram. Powodem takich cen nie jest ich moc a fakt, że są legalnie importowane. Warto wtedy zapytać o zawartość THC, ponieważ raz kupiłem połówkę Gorilla Glue #4, i muszę przyznać, że jedno z najlepszych jakie paliłem. Smak i zapach bardzo intensywny a moc 31% THC mnie pozamiatało na pół dnia. Wciąż uważam, że przepłaciłem, ale przynajmniej nie żałuje wydanych pieniędzy. Nie jest to firma, która przesadnie dba o jakość, ale na pewno nie lekceważy tematu (jak to często w Amsterdamie bywa).

Ktoś mógłby argumentować, że powinniśmy ująć tutaj coffeshopy, the GreenHouse Effect oraz parę innych, które są powiązane z firmą Green House. My jednak nie decydujemy się na to, ponieważ nie posiadają one logo znanej firmy i będą obiektem innych artykułów.

Właścicielem i oficjalnym założycielem firmy Green House Co. Jest Arjian Roskam. Uważany jest on za jednego z najlepszych biznesmenów w historii Cannabis. Firma nasion jak i lokale istnieją od bardzo wielu lat. Nie da się ukryć, że jest to jedna najbardziej komercyjnych firm w tej dziedzinie biznesu. Fakt jest jednak faktem, że odnieśli oni olbrzymi sukces i są jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek konopnych. Z tą firmą powiązane, swojego czasu były największe nazwiska w Holdenderskim (i światowym) rynkiem konopnym. Tacy ludzie jak Shantibaba, Neville Schoenmakers pracowali nie tylko w firmie nasion, ale również w coffeshopach. Ze względu na poziom sukcesu jaki odnieśli nie odbyło się również bez kontrowersji. Prawda jest jednak taka, że byli jedną z pierwszych firm, która zobaczyła potencjał w komercjalizacji legalnej marihuany i podeszli do rzeczy w sposób zorganizowany i nastawiony na dochód.

green house interior

Dzieki temu coffeshopy Green House oferują unikalne doznanie. Fakt może komercyjne, może trochę napompowane. W niderlandach jest wiele coffeshop’ów tańszych, mniej znanych, mających mocniejszą marihuanę, ale jednak, kiedy siadasz na taborecie, na którym siedział Tommy Chong i kręcisz Lolka to czujesz wagę historii tego miejsca. Patrzysz na zdjęcia Eminem’a, Snoop’a siedzących tam, gdzie teraz ty i ogarnia cię niesamowity high nie tylko od THC.